Tesla daje darmowe ładowanie w Europie
Tesla zrobiła coś, czego wielu się nie spodziewało. Darmowe ładowanie w obliczu nieszczęścia ale nie nie tylko dla swoich kierowców? Tak, w takich sytuacjach, już nie raz amerykański producent idzie z pomocą potrzebującym i zagrożonym.
Są sytuacje, w których biznes schodzi na dalszy plan. Tak było i tym razem.
Nie dlatego, że nagle przestaje się liczyć. Po prostu pojawia się coś ważniejszego. Nazwijmy to stanem wysokiego ryzyka.
Tak było już wielokrotnie podczas huraganów w Stanach Zjednoczonych, kiedy Tesla zdalnie odblokowywała dodatkową pojemność baterii w wybranych modelach aut lub uruchamiała darmowe ładowanie, dla osób uciekających przed żywiołem. Tym razem podobna historia wydarzyła się w Europie. I naszym zdaniem pokazuje ona coś znacznie ważniejszego niż kolejną akcję marketingową.
Pokazuje, jak powinna wyglądać odpowiedzialność firmy, posiadającej jedną z największych sieci ładowania na świecie.
Ogień nie pyta, jakim autem jeździsz?
Końcówka lipca przyniosła kolejne tragiczne pożary lasów w południowej Europie. Szczególnie trudna sytuacja panowała w części Hiszpanii i południowo-zachodniej Francji, gdzie wysokie temperatury, susza i silny wiatr stworzyły idealne warunki do błyskawicznego rozprzestrzeniania się ognia. W wielu miejscach konieczna była ewakuacja mieszkańców, a infrastruktura transportowa pracowała pod ogromną presją.
W takich chwilach samochód przestaje być gadżetem.
Staje się środkiem ratunku. I to dosłownie…
A energia w akumulatorze, oznacza możliwość bezpiecznego opuszczenia zagrożonego terenu.
Tesla otworzyła Superchargery dla wszystkich…
Tesla poinformowała, że od 29 lipca do 5 sierpnia wybrane stacje Supercharger we Francji i Hiszpanii będą oferowały bezpłatne ładowanie nie tylko właścicielom Tesli, ale wszystkim samochodom elektrycznym, które mogą korzystać z tej sieci.
To właśnie ten fragment całej historii zrobił na nas największe wrażenie. Bo przecież Tesla mogła ograniczyć pomoc wyłącznie do swoich klientów.
Nie zrobiła tego.
Jeżeli ktoś ucieka przed pożarem Hyundaiem, Kią, BMW, Mercedesem, Volvo czy Renault, marka samochodu nagle przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie.
Liczy się człowiek.
I możliwość szybkiego naładowania auta.
Może to złośliwe, ale ciśnie się na usta jedno pytanie… mianowicie – czy może znany jest komuś fakt darmowego tankowania benzyny czy diesla w takich okolicznościach? Gdziekolwiek? Kiedykolwiek? No właśnie…
Bo tak właśnie wygląda dojrzała elektromobilność, a wałściwie odpowiedzialna…
Jeszcze kilka lat temu wielu krytyków przekonywało, że zamknięte sieci ładowania będą największym problemem elektromobilności.
Tymczasem Europa zmieniła się bardziej, niż można było oczekiwać.
Dzisiaj ogromna część europejskich Superchargerów jest dostępna również dla samochodów innych producentów za pomocą aplikacji Tesla. To efekt strategii, którą firma rozwija od kilku lat, otwierając swoją infrastrukturę dla kolejnych marek. Dlatego decyzja o darmowym ładowaniu wszystkich pojazdów nie wymagała budowania nowego systemu.
On już istniał.
Trzeba było jedynie zdjąć opłatę.
To więcej niż marketing i to zdecydowanie
Oczywiście znajdą się osoby, które powiedzą:
„To świetna reklama Tesli.”
I trudno się z tym nie zgodzić. Ale są kampanie reklamowe, których nikt nie chciałby organizować. Pożary, ewakuacje i zagrożenie życia mieszkańców nie są wydarzeniami, na których ktokolwiek chciałby budować wizerunek. Chyba żeby był niespełna rozumu. Bo takie akcje kończą się raczej ogólnym hejtem a nie sukcesem. Nie można budować wizerunku firmy na ludzkim nieszczęściu. Takie próby zawsze kończą się źle. Teraz w Europie, szczególnie we Francji i Hiszpanii, gdzie szaleją pożary trzeba było działać szybko.
Bo w takich sytuacjach liczy się czas.
Jeżeli firma może realnie pomóc, to powinna to zrobić.
Tesla właśnie to zrobiła.
Czy inni operatorzy pójdą tą samą drogą?
To chyba najciekawsze pytanie. Europejski rynek ładowania staje się coraz bardziej dojrzały.
IONITY, Fastned, Electra, Allego, Atlante czy inni operatorzy dysponują dziś tysiącami punktów ładowania.
Czy w przyszłości podobne procedury staną się standardem podczas klęsk żywiołowych?
Mamy nadzieję, że tak. Naszym zdaniem powinny i to zdecydowanie.
Bo wyobraźmy sobie sytuację, w której podczas powodzi, pożaru albo huraganu wszyscy operatorzy jednocześnie udostępniają swoje ładowarki bez opłat.
Nagle okazuje się, że infrastruktura energetyczna staje się elementem systemu bezpieczeństwa państwa. I to dosłownie. Nie myślisz o kartach, ani kontach, RFID jest nieważne. Podjeżdżasz i podpinasz swojego EV – ładujesz – uciekasz, jak najdalej od nieszczęścia, które może zagrozić Tobie i twojej rodzinie.
I właśnie w tym kierunku chyba zmierzamy. Przynajmniej mamy taką nadzieję…
Elektromobilność zaczyna dojrzewać… z roku na rok coraz bardziej
Od lat powtarzamy, że prawdziwa rewolucja w elektromobilności nie polega wyłącznie na większych bateriach, szybszym ładowaniu czy coraz dłuższym zasięgu.
Polega na tym, że samochód elektryczny przestaje być ciekawostką.
Staje się normalnym środkiem transportu.
A gdy dochodzi do sytuacji kryzysowej, cała infrastruktura zaczyna działać dokładnie tak, jak oczekujemy od każdej krytycznej sieci.
Bez względu na logo na masce.
Na koniec jedna refleksja
Jeszcze kilka lat temu dyskutowaliśmy głównie o tym, czy samochodem elektrycznym da się pojechać na wakacje.
Dzisiaj widzimy, że ta sama infrastruktura może pomagać ludziom uciekającym przed żywiołem.
To pokazuje, jak bardzo zmienił się świat elektromobilności. I chyba również to, że dojrzałość rynku mierzy się nie tylko liczbą nowych ładowarek.
Czasami wystarczy jedna decyzja.
Taka, która sprawia, że w najtrudniejszym momencie, nikt nie musi zastanawiać się, czy będzie go stać na kolejne kilowatogodziny. Czy da radę uciec. Bo być może w jego domu, który w tym momencie trawią języki ognia, zostawił wszystko. Dokumenty, karty, telefon. Nie ma nic oprócz swojego auta. Jednak może liczyć na wsparcie w postaci darmowego ładowania, aby uciec i uratować życie. Tego nie da się policzyć, w sensie pieniędzy. Taka pomoc jest bezcenna.
Dziś robi to Tesla, jak wiele razy wcześniej. Mamy jednak nadzieję, że inni również pójdą w jej ślady. Bo zarabianie jest ważne, ale w życiu są rzeczy znacznie ważniejsze niż słupki w exelu i duży zysk na koniec kwartału. Te rzeczy są niepoliczalne i mierzą się ilością uratowanego zdrowia i życia ludzi…
WhatsApp us